Owczary - Letnie spotkanie z Łąką
Pierwsza dłuższa wichura. Niestety trochę przesadziliśmy i Wieśka się zatarła. Na odcinku około 85km zrobiliśmy jej jeden tylko przystanek po ok 30km, ostatnie 50km przebyliśmy na pełnym gazie bez przerwy... Mieszanka uboga, obciążenie maksymalne, aż dziwne, że dojechaliśmy z powrotem, już wolniej, z dwoma przystankami. Wieśka skrzypiała jak stare drzwi! Po tej wycieczce same kłopoty z nią były... okazało się, że z tulei tłoka nic nie zostało. Ale zanim nastąpił remont Motór nasz pokonał jeszcze nie jeden kilometr...