Przygotowania do wichury
Tego dnia mieliśmy tylko zamontować sakwy - co się udało od razu - i ruszyć po południu spokojnie do Owczar... Niestety skończyło się dwukrotnym robieniem sprzęgła. Pierwszy raz zwyczajnie się odkręciło, tak po prostu! Szybka i fachowa naprawa przez Jasia, czyli rozebranie butem sprzęgła,- o dziwo wszystkie części się znalazły - zakończyła się niby powodzeniem. Dojechałem spod garażu pod blok (ok 1km), redukuję, próbuję wbić luz.. i nagle luz na wszystkich biegach!
...Byliśmy już gotowi do drogi...
Tym razem wyskoczyła sprężyna blokująca tarcze sprzęgła, wszystko się rozsypało wewnątrz silnika, prawie rozcięło nam osłonę! Jak byłem wściekły, to nie wspomnę! Kolejna naprawa skończyła się w nocy. Wyjazd przełożony na skoro świt czyli godz. 9 następnego dnia, a dalsza część wieczoru skończyła się jak na zdjęciach. Na szczęście na nich nie widać tego co się działo wcześniej :-)
...Byliśmy już gotowi do drogi...
Tym razem wyskoczyła sprężyna blokująca tarcze sprzęgła, wszystko się rozsypało wewnątrz silnika, prawie rozcięło nam osłonę! Jak byłem wściekły, to nie wspomnę! Kolejna naprawa skończyła się w nocy. Wyjazd przełożony na skoro świt czyli godz. 9 następnego dnia, a dalsza część wieczoru skończyła się jak na zdjęciach. Na szczęście na nich nie widać tego co się działo wcześniej :-)